Profesjonalne wsparcie dla osób i firm
Uważność - Obecność - Skuteczność

Skazani na kryzys?

- Czy można uniknąć w życiu kryzysów? Czy można przeżyć życie bez stawiana czoła sytuacjom trudnym, nieprzyjemnym,  stresującym? Te pytania często zadają osoby, które bezpośrednio przeżywają utratę kogoś lub czegoś, albo z jakiegoś powodu ich życie zmieniło się nieodwracalnie.  O sens kryzysów pytają też ci, którzy pośrednio doświadczają kryzysów,  przeżywając dramaty swoich bliskich czy znajomych.

Kryzysy to nieodłączona część życia człowieka. Nie da się od nich uciec, przewidzieć, czy ominąć. Okazuje się jednak, że każdy z nas ma inny sposób odbierania stresorów, sytuacji trudnych. Wynika to z jednej strony z naszych indywidualnych cech osobowości, temperamentu, płci psychologicznej, z drugiej – to, jak przeżywamy kryzys, jak go znosimy i interpretujemy  może wynikać z naszej palety umiejętności, dotychczasowych doświadczeń z sytuacjami trudnymi, a nawet zasobów materialnych. Czy to oznacza, że Choleryk, zagrożony bezdomnością z doświadczeniem słabości ekonomicznej swojej rodziny, może być bardziej narażony na intensywniejsze przeżywanie kryzysu, niż Melancholik z doświadczeniem radzenia sobie z materialnymi trudnościami? Może tak się zdarzyć, ale nie musi. Duże znaczenie ma tutaj siła stresora. Warto pamiętać że kryzysy mogą dotyczyć różnych obszarów. Mamy kryzysy sytuacyjne (kontakt z nagłą i niespodziewaną sytuacją, np. śmierć bliskiej osoby, utrata pracy), kryzysy rozwojowe (wynikające z różnych etapów życia, np. przejście na emeryturę), kryzysy środowiskowe (sytuacje nagłe, oddziaływujące na dużą grupę osób, wynikające z działania natury lub człowieka, np. powódź, atak terrorystyczny)  i kryzysy egzystencjalne (odczucia braku sensu, wolności, zmagania się z samotnością, perspektywą śmierci).

Jeśli zatem obie wyżej wymienione osoby przeżyły np. katastrofę budowalną dla pierwszej może być to taki sam szok, jak dla drugiej. Bezpośrednio po tak zaskakującym wydarzeniu krytycznym obie mogą odczuwać rozpacz, bezradność, być zagubione i okazywać to płaczem, stuporem, chęcią izolacji od ludzi.

Pierwsza osoba może stosunkowo szybko zacząć interpretować tę sytuację pozytywnie, jako szansę na nowe możliwości, spodziewać się pomocy i podjąć działania w tym zakresie, samodzielnie wyjść z kryzysu. Dla drugiej, tracącej cały dorobek życia swojego i rodziny – może to być tak negatywna zmiana, że spowoduje utratę kontroli i poczucia bezpieczeństwa. W tym przypadku istnieje ryzyko, że stan kryzysowy przejdzie w chroniczny, a nawet transkryzysowych (pogłębiająca się destrukcja, prowadząca do zaburzeń osobowości).

Czym różnią się te historie osób, które przeżyły identyczną sytuację kryzysową? Interpretacją sytuacji, w której się znalazły. To, jak ją postrzegają nie może być przedmiotem oceny, która z osób szybciej, czy lepiej poradziła sobie z trudnością. Można powiedzieć, że nie miały na to wpływu. Nieświadomie uruchomiły lub wycofały swoje zasoby radzenia sobie z silnym stresorem.

Dla osoby, która pomaga osobom w kryzysach – interwenta kryzysowego, czy coacha kryzysowego – ważne jest jakie te osoby mają poczucie wpływu na swoje życie, jak oceniają siebie, swoją życiową sprawczości, czy działają autonomicznie,  jak wcześniej radziły sobie z trudnościami, czy mają ludzi i miejsca, gdzie mogą liczyć na pomoc. Te elementy, jak również ocena poznawcza sytuacji wywołującej kryzys i indywidualne cechy osobowościowe, mogą mieć znaczący wpływ na funkcjonowanie osoby w kryzysie na poziomie emocjonalnym, fizycznym, poznawczym i behawioralnym.

Kiedy osoba w trudnej sytuacji szuka pomocy, to już duży krok w kierunku pozytywnego rozwiązania, w ten sposób daje sobie szansę na wyjście z kryzysu i odnalezienie równowagi.

Współczesny świat naszpikowany jest wyzwaniami, które mogą okazać się kryzysowe. Mimo zaawansowanych technologii, rozwoju medycyny, mody na zdrowy styl życia jesteśmy atakowani przez mnóstwo bodźców zewnętrznych, a i nie brakuje nam konfliktów wewnętrznych – które studia, czy stanowisko wybrać?, z kim spędzić resztę życia, kiedy wybór taki duży?, jeść zdrowo czy smacznie?, którą opcje polityczną wybrać? – to są codzienne dylematy tysięcy osób na całym świecie. Wybrać jedno, to zrezygnować z drugiego. Współczesne dylematy rodzą konflikty, z których już krok do kryzysu, a ten może przerodzić się we frustrację, stany depresyjne, uzależnienia. Moim zdaniem kłopot współczesnego człowieka polega przede wszystkim na tym, że podejmując decyzję zwykle nie bierze pod uwagę jej skutków i konsekwencji – albo je lekceważy albo demonizuje. Do tego potrzeba zarówno świadomości swoich możliwości i ograniczeń, jak i wiary w siebie, także poczucia sensu i celu życia, radzenia sobie ze słabszymi momentami. Kiedy mamy się tego uczyć? Jak najwcześniej - w domu, w szkole. Uważam, że obciążeniem dla współczesnego społeczeństwa, jest to, że bardziej działamy niż myślimy. Zbyt mało dajemy sobie czasu na analizę, wyciąganie wniosków, zastanawianie się nad ekologią naszych działań, korzyściami i stratami dla nas i otoczenia. Wiem, bo też tego doświadczam. Na wielu szkoleniach, które prowadzę uczestnicy odkrywają, że początkiem zmian w ich działaniu osobistym i zawodowym może być świadomość siebie, tego, jak i z jakiego powodu funkcjonują w określony sposób. Świadomość, co nimi kieruje i jak mogą modyfikować to, co chcą zmienić w oparciu o swoje zasoby.

Coaching kryzysowy ma przyszłość we współczesnym świecie. Można powiedzieć Niestety!, bo problemów nie brakuje, ciągle pojawiają się nowe – jak choćby niezwykle interesujące, z punktu widzenia antropologii i socjologii, zjawisko fali uchodźców napływającej do Europy. To przykład sytuacji, która dla niektórych osób może okazać się kryzysem środowiskowym, trudnym wyzwaniem. Sytuacji wychodzącej poza dotychczasowe doświadczenia, obierającej poczucie bezpieczeństwa i kontroli w dotychczas zjednoczonej Europie. Może wpływać na zachowania – na przykład, odbywające się kosztem codziennego funkcjonowania, natrętne sprawdzanie wiadomości dotyczących uchodźców, organizowanie protestów, hejtowanie w mediach społecznościowych. Lęk przez inwazją, podsycany przez niektóre media, może powodować zaburzenia emocjonalne przejawiające się w apatii lub agresji. Sfera poznawcza osoby w takim kryzysie może zniekształcać informacje, dotyczące, na przykład faktycznej liczby uchodźców i ich sytuacji. Mogą pojawić się zmiany somatyczne, dolegliwości bólowe.

Sytuacja z przemieszczaniem się uchodźców w Europie dobrze pokazuje specyfikę kryzysu środowiskowego o podłożu polityczno-społecznym. Pojedynczy człowiek nie ma wpływu na to co może jedynie obserwować, najczęściej pośrednio, poprzez relacje innych osób. To zwiększa jeszcze poczucie utraty kontroli i wpływu, zatem rodzi lęk i bezradność. Pogłębia to, oparte na faktach przekonanie, że nawet decydenci nie wiedzą jakie rozwiązania są najlepsze w tej sytuacji. Zwiększa niepokój przekonanie, że skutki decyzji, czy ich braku w tej sprawie mogą mieć długofalowe znaczenie dla naszego życia i dotyczą właściwie wszystkich osób mieszkających w Europie. Duży zasięg tego obciążającego doświadczenia, to też cecha kryzysu środowiskowego.

Niezależnie od tego, jak Europa poradzi sobie z tym zjawiskiem, niewątpliwie wiele osób będzie potrzebowało wsparcia i pomocy w przeżyciu tego wyzwania współczesnego życia.

Coaching kryzysowym może być tu skutecznym sposobem pomocy i rozwoju. Wesprzeć osoby zmagające się z tym problemem w adaptacyjnym i realistycznym sposobie poradzenia sobie z tą sytuacją, pomóc w określeniu zakresu wpływu oraz ułatwić powrót do równowagi.